środa, 15 stycznia 2014

Kolacja 5 przemian dla Fridy


Z przypadku, spontanicznie. Pierwszy raz moją kuchnię 5 przemian stestowałam na Fridzie.
Doszłyśmy do wniosku, że warto zapamiętać ten smaczny eksperyment
- post dedykuję Tobie Marto Frido Frajdej  :)



Choć nie miałam żadnych wystrzałowych specjalnych składników,
miałam ochotę ugotować nam coś z niczego według zasady 5 przemian.
Przy okazji sprawdzić, czy faktycznie nie tylko ja odczuwam różnicę w smaku.


W kuchni znalazłam: ćwiartkę bakłażana, sałatę, małą pierś z kurczaka, pół jabłka, pół papryki, pół cytryny i grapefruita,
przyprawy, ryż brązowy, jajka, majonez, hummus, wiórki kokosowe, suszone śliwki, oliwę z oliwek i olej bio kokosowy.
Pomyślałam, że zrobię jednocześnie 3 małe dania - pierś z kurczaka w śliwkach i wiórkach kokosowych z ryżem naturalnym, sałatkę warzywną i jajko paleo w bakłażanie. Syte, ale lekkie.
Będzie okazja aby na zwyczajnych, przypadkowych składnikach opowiedzieć na czym polega "brzmienie smaków" przez zachowanie przemiany oraz doświadczyć jak gra muzyka smaków :)

Składniki dodaję co 2-3 minuty.
Zero metalu, aby oszczędzić wartość odżywczą i smak - kroję nożem ceramicznym, często mieszam drewnianymi łyżkami, mięso gotuję w żaroodpornym szkle, reszta przygotowana w ceramice.
Podśpiewuję, dużo się śmiejemy. Zachęcam, aby powąchać specjały.

Przy zachowaniu przemian wszystko smakuje soczyście, drób nie jest suchy.
Można powiedzieć, że każdy składnik ma swoje "5 minut" w buzi ;)
Dla mnie to jest właśnie ten sposób, która sprawia, że jedzenie staje się muzyką.
Mogę porównać 5 przemian do symfonii żywiołów.
Z każdym kęsem odkrywamy poszczególne warstwy i czerpiemy przyjemność jaką wszystko daje razem i z osobna. Jakby naprawdę przygotował to nam dobry kucharz :)
Zaletą jest także sposób podania - można skosztować wszystkiego po trochu w formie obiadu, albo rozłożyć w czasie i zjeść osobno. Zazwyczaj jajko zjadłabym na śniadanie, za 2-3 godziny kurczaka z sałatką na drugie śniadanie, a  na obiadokolację sałatkę z ryżem.




Jajko Paleo w bakłażanie
 - rozgrzaną patelnię podlewam łyżką oleju bio kokos
 - dodaję 2 wydrążone plastry bakłażana i podrumieniam z obu stron
 - do środka plastrów po ćwiartce posiekanej cebulki (czekam aż się zarumieni)
 - dodaję szczyptę soli
 - dorzucam odrobinę soku z cytryny lub grapefruita
 - dorzucam szczyptę rukoli
 - dodaję jajko (podgrzewam do ścięcia)
 - dodaję na wierzch oregano i odrobinę pieprzu cayenne
 - dodaję szczyptę soli


Pierś z kurczaka
- podlewam dno naczynia szklanego oliwą z oliwek + łyżka oleju bio kokos, co 1-2 minuty dodaję: pokrojoną pierś z kurczaka, posiekane śliwki, wiórki kokosowe, mieszam
 - dodaję ziele angielskie, odrobinę pieprzu cayenne 
 - dodaję szczyptę soli
 - dorzucam odrobinę soku z cytryny i świeżą natkę pietruszki
 - wstawiam na wolny ogień (7-10 minut)
 - dorzucam pół obranego pokrojonego jabłka
 - dorzucam listek laurowy i  posypuję całość oregano
 - dolewam trochę magnetyzowanej wody
 - dorzucam odrobinę soku z grapefruita 
 - dodaję rukolę
 - podlewam kurczaka delikatnie pół słodkim białym winem

Ryż naturalny brązowy
 - do wody w garnku dodaję łyżkę soli himalajskiej
 - dorzucam odrobinę soku z cytryny, grapefruita i świeżą natkę pietruszki
 - wstawiam na wolny ogień na ok. 30 minut
 - dorzucam posiekaną suszoną śliwkę
 - dorzucam ryż brązowy, ziele angielskie, oregano
 -  po 15 min. dolewam trochę magnetyzowanej wody

Sałatka warzywna

 - sałata lodowa podarta na małe kawałeczki
 - szczypta rukoli
 - łyżka oleju bio kokos, pół czerwonej papryki, suszone śliwki i wiórki kokosowe, pół łyżeczki majonezu
 - dorzucam oregano i łyżeczkę hummusa
 - dolewam odrobinę magnetyzowanej wody i dodaję szczyptę soli
 - dorzucam odrobinę soku z grapefruita i cytryny, dokładnie mieszam






Serwowanie
15-20 minut przed kolacją proponuję 2-3 krążki ananasa

 - nakładam ugotowany, odsączony ryż na talerz i posypuję odrobinę pieprzem cayenne
 - dodaję szczyptę soli
 przygotowuję na podkład duże płaty sałaty lodowej pod kurczaka i jajko, podlewam ryż sokiem z grapefruita 
 - posypuję podkład szczyptą rukoli
 - nakładam kurczaka, jajko w bakłażanie i polewam całość "marynatą", w której gotował się kurczak
 - posypuję całość oregano i opcjonalnie świeżą miętą

Do kolacji serwuję lampkę białego pół słodkiego wina.
Po kolacji serwuję na dobre trawienie napar z jiaogulan/sencha




czwartek, 9 stycznia 2014

Dieta podstawą zmian

Im prostsze potrawy, tym łatwiej je strawić. Na tym właściwie mogłabym zakończyć :)

Znajomi pytają mnie - co ty właściwie możesz jeść? Odpowiadam - mnóstwo pysznych rzeczy, ale akurat inne niż te, które dotychczas jadłam i przygotowuję je w inny sposób.
A po co? Po to, żeby dobrze się czuć. Nie będę czekać, aż poczuję się znowu naprawdę źle. A dlaczego mi się chce? Ponieważ już od 1 tygodnia zauważyłam pozytywne zmiany. Nawet jak coś schrzanię to i tak lepiej, że próbuję robić to dobrze.

Oto choinkę sprawiłam sobie na tegoroczne święta ;)



Grupa krwi 0, genotyp zbieracza z akcentem łowcy, fokus na problemy żołądkowo-jelitowe

To jest dieta równoważąca pod taki genotyp wraz z obciążeniem. Jako, że pojawił się pierwszy na Ziemi, przeważa to, co da się zebrać i zjeść lub ususzyć - warzywa, owoce, pestki, orzechy, zioła, glony. Czasami odzywa się mięsożerca, wtedy poluję na ryby i drób. Wołu raczej sama bym nie ubiła, więc kotlety pojawiają się w diecie przez 2 dni raz na 4-5 tygodni. Tak, jakby ktoś mi 1kg sprezentował ;) Surowizna w ograniczonym zakresie z uwagi na obciążenia, pokarmy są lekko podgotowane. Jako Metal natychmiast ochładza się w reakcji na zimne, więc trzeba dostarczać ciepło, ale smażenia unikać. Podobnie jest z regulacją temperatury a emocjami i porami roku. Żywioł powietrze wiąże się z cyrkulacją energii, zapachami i smaczne traktuje jako sztukę przenikania się warstw smaku. vatta - pitta - kapha to bardzo łączony energotyp, czyli wszystkiego po trochu. 33 jako dążenie do równowagi i harmonii opiera się na bezpieczeństwie i spokoju (podbrzusze i splot słoneczny). Pamięć fotograficzna musi zobaczyć obraz, żeby zapamiętać treść. Wrażliwosć na widzenie kolorów pokarmów zmienia ich smak.To by wyjaśniało, dlaczego każdemu człowiekowi trzeba indywidualnie ustawiać jadłospis i jak czytać z jego wibracji :)

Piramidka do nowej kuchni, żeby mieć w zasięgu "listę ile czego". Nowej kuchni jeszcze nie mam, ale skoro mam piramidkę, to i kuchnię się zrobi. Wszak to właśnie ona zasila centrum zdrowia i powinna być zadbana.

Od dwóch miesięcy uczę się i komponuję dietę-mix korzystną dla odbudowy mikroflory jelita grubego, oczyszczającą ciało i ducha z toksyn, witalizującą. Analizuję różne szkoły żywienia z potrzebami mojego organizmu. Zainteresowały mnie zalecenia słowiańskich przodków, harmonia, zasada 5 przemian w Ajurwedzie i medycynie chińskiej, równowaga zasadowo-kwasowa, ziołolecznictwo, elektromagnetyka, dieta rozdzielna dla zespołu jelita nadwrażliwego, zgodna z grupą krwi 0, osłaniająca, odgrzybiająca i odkwaszająca, podnosząca odporność, bogata w probiotyki, jak najmniej przetworzona, nisko węglowodanowa, nisko lub bezglutenowa, z wyłączeniem lub ograniczeniem tłustego mięsa, kazeiny, laktozy, soi, sorbitolu, itp.
Na temat każdej z wymienionych filozofii żywienia znalazłam wiele sprzecznych informacji, dlatego wybieram dla siebie to, do czego przekonuje mnie w 100% intuicja i bacznie obserwuję, na co ma ochotę mój organizm. Dieta jest związana także z ...obserwacją stolca (żeby wiedzieć, kiedy jeść pokarmy zapierające/ rozwalniające).
:)
Na dietę przeszłam z wielu powodów. Na pewno obserwacja stolca nie była tak motywująca do działania jak wyniki badań. Wierzę, że większość odpowiedzi kryje się w nas samych, postanowiłam wziąć sprawy nieco w swoje ręce i ostrożnie poeksperymentować, konsultując obserwacje podczas regularnych badań kontrolnych.

Nie znalazłam diety, w której żadna porada nie kolidowałoby z moimi potrzebami i możliwościami trawiennymi. Może to na szczęście, bo szukanie informacji i pisanie o tym to też droga do weryfikacji, wypracowania własnej metody. Coś więcej niż dietka cud, po której za rok nie będzie nawet mglistego wspomnienia.
Pożywienie to także energia dla duszy, niech trwale polepsza jakość życia. Mój wybór jest osobistym połączeniem wielu doświadczeń filozoficzno-kulinarnych. Jak każdy poszukujący zbieracz, mam pewne wątpliwości i działam intuicyjnie, obserwując jak dane składniki wpływają na przemianę materii i samopoczucie. Przede wszystkim słucham, co do mnie mówi organizm :)


ZASADY SPORZĄDZANIA POSIŁKÓW

§    unikaj przygotowywania posiłków w nerwach, gniewie, żalu, itp. oraz przygotowanego przez osoby w takim stanie.
Lepiej nie zjeść wcale, niż faszerować się tak negatywnym ładunkiem energii. Najlepiej jeść tylko to, co samemu się
przygotowało – nigdy nie wiadomo, co serwowane jest przez znajomych, restauracje, czy w daniach gotowych
§         jedz pięć małych posiłków dziennie o regularnych porach
§         po przebudzeniu odczekaj ok. godziny, przeznacz  chociaż 40 min na gimnastykę lub jogę
§         zaczynaj dzień od zjedzenia 2 krążków ananasa, aby rozbudzić pracę żołądka
§         jedzenie przygotowuj na wodzie, w spokoju i uśmiechu, radośnie nucąc, wąchaj składniki, ciesz się pokarmem
§   jeśli  się da, wszystkie składniki do sałatek rwij palcami, oczywiście zrelaksowanymi np. szybką mudrą oczyszczającą energię dłoni  (sałaty, miękkie lub gotowane owoce, warzywa,  natka, przyprawy, gotowane mięso/ryby)
§       zrób sobie własną piramidkę i tabelę - ćwicz dodawanie produktów według 5 przemian
§       myśl o tym jak posiłek napełnia się pozytywną energią, włącz muzykę, podziwiaj zapachy, barwy, kompozycje
      (wizualizacja zdrowia, witalności, szczęścia)
§       używaj naczyń, noży, sztućców i narzędzi kuchennych tylko z naturalnych materiałów (ceramika, drewno, szkło)
§       czas obserwacji diety to 4-6 tygodni
§       łączenie potraw:  warzywa-mięso, kasze-warzywa (dieta rozdzielna), zasadowe-kwaśne
§      unikaj monotonii kulinarnej, powtarzalności, dbaj o różnorodność składników 
     (rozmaite mięsa, ryby, warzywa i owoce, oleje, przyprawy, kasze, ryże)
§      unikaj glutenu (ziarna zbóż/ pieczywo, makarony ); kazeiny (ciężko wchłaniane białko złożone/ masło, sery, mleko) 
        i produktów niezgodnych z  „mixem diety”
§        sporządzaj potrawy na czystych, nowych talerzach o opływowych kształtach i jednolitych wesołych barwach 
       dla ożywienia „barwy” potraw
§         przechowuj jedzenie w naczyniach z naturalnych materiałów np. szkło, len, ceramika, papier
§         każdy posiłek przed spożyciem postaw na płytce orgonitowej w celu  harmonizacji magnetycznej (+/-)
§         ostatni posiłek jedz nie później niż o 19:00

składniki mogą być:
- rozwalniające: buraki, papryka, kawa, potrawy zbyt zimne, zbyt pikantne
- zapierające: napar z czarnych jagód, rumianku, mięty, gotowana marchew, jabłko, dynia
- gazotwórcze/wzdęcia: śliwki, gruszki, szparagi, brokuły 

Wybieraj świeże produkty sezonowe z Twojej okolicy.


Jadłospis

Poniżej przykładowy jadłospis z moich ciekawszych kombosów kompromisowych :) W ciągu dwóch tygodni mogę zaobserwować z czym przeginam, a czego jem za mało i wyregulować to według potrzeb organizmu, planując dietę na kolejne 2 tygodnie. To jest bardziej ogólny schemat, który sobie modyfikuję, w zależności czy potrzebuję więcej ognia, metalu czy ziemi. Na razie jest taki, a na wiosnę będę upraszczać potrawy do 5 składników, bo na obecnej przejściówce niektóre posiłki są chyba zbyt obfite w żywioły.

dzień
Na czczo
 i do picia
Śniadanie
Do 10:00
Przekąska
Do 13:00
Obiad
Do 16:00
Podwieczorek
Do 18:00
Kolacja
Do 20:00
1


NA CZCZO


Sałatka

pół kwaśnego jabłka
marchew
łyżka oliwy z oliwek
łyżeczka oleju bio kokos
szczypta imbiru, oregano
morszczyn
odrobina soku z cytryny
 natka pietruszki
odrobiona quinoa i cykorii
pestki dyni
świeże listki mięty

Napar z ostrożenia warzywnego
z dziką różą

Pierś z indyka nadziewana śliwkami

suszone śliwki i morele
2 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka oleju bio kokos
posiekany ząbek czosnku, curry
pieprz cayenne, ziele angielskie, mięta
kostka warzywna bio
natka pietruszki


Napar z nagietka, pokrzywy, rumianku
z suszonymi śliwkam
Risotto
ryż naturalny, ryż dziki, mała cebula
nadziewana pierś z indyka
sól
odrobina soku z cytryny
Pomidorek wyparzony i obrany
rukola
suszone śliwki, sok z grapefruita
2 łyżeczki oliwy z oliwek
łyżeczka oleju bio kokos
łyżka lnu mielonego, pestki dyni
łyżeczka wiórków kokosowych
ziele angielskie, pieprz cayenne
natka pietruszki
Sencha
Talerz specjałów 5 przemian
Owoce, warzywa, dip humus-pasta słonecznikowa





Chlebek świętojański


Jabłko z czarną jagodą Sterylizowany
przecier dla niemowląt


Herbatka
bio konopna
 z dziką różą    prawoślazem




łyżka oliwy z oliwek
do przepłukania gardła

wywar z lnu mielonego
1łyżeczka na kubek
parzyć 15 min

2 krążki ananasa
na rozruszanie żołądka



2
Do picia:
połówka grapefruita



Sałatka owocowa
z siemieniem lnianym



Herbatka bomba witaminowa

duszona papryka z nadzieniem
kasza jaglana z marchewką i brokułami 
oregano
sól
natka pietruszki
odrobina soku z cytryny
sałata
2 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka oleju lnianego
łyżka lnu mielonego, migdały
wiórki kokosowe, pestki dyni, hummus

Napar z Jiaogulan
Kasza jaglana z buraczkami i jabłkiem

łyżka lnu mielonego
goździki, oregano, odrobina kurkumy
sól
natka pietruszki
  

Herbatka dla żołądkowców
 (Owoc róży, bzu czarnego, głogu, tarniny;
ziele ślazu, 
  bukwicy, przytulii;             kwiat ślazu, nagietka; l    iść babki zwyczajnej
świeża papryka nadziewana warzywami

marchew, groszek, seler
oregano
morszczyn
natka pietruszki

Napar z Jiaogulan, dzikiej róży

Woda magnetyzowana
z suszonymi owocami niekandyzowanymi: 

ananasy, śliwki, morele, wiśnie, czarne jagody,
świeże listki mięty
   odrobina cytryny
    lub grapefruita


sok ananasowy
magnetyzowany


Srebro koloidalne
1-2 łyżki dziennie
przez 2 tygodnie


Sok z brzozy
Sok z czarnego bzu
Sok wiśniowy
Sok warzywny









Płukanie gardła:

Szałwia
+ sól himalajska



Solanka
Mgiełka
jodowo-bromowa
3

Sałatka
szczypta imbiru
algi
odrobiona soku z cytryny
sałata
papryka czerwona
oregano
sól
Napar z nagietka, pokrzywy i rumianku
z suszonym ananasem

Sałatka
quinoa
imbir, majeranek
morszczyn
sok z cytryny/grapefruita
  marchew, fasolka szparagowa
łyżka z lnu mielonego
łyżeczka oleju bio kokos
2 łyżki oleju lnianego
jabłko kwaśne
  natka pietruszki
Sencha
Zupa z dyni


Napar z nagietka, lapacho i dzikiej róży


Amarantuski kokosowe
(ciastka bezglutenowe)

Herbatka bomba witaminowa


Sterylizowany
przecier dla niemowląt


Napar
z kory dębu, ostropestu
 i liści malin
4
Sałatka
ryż naturalny i dziki
kwaśne jabłko, kalarepa, hummus
gotowana świeża marchew
łyżka oliwy z oliwek
łyżka siemienia lnianego
szczypta soli himalajskiej
   natka pietruszki
Morszczyn z fasolką szparagową
selerem i papryką

Zupa z dyni

Napar z Jiaogulan

Cukinia faszerowana dzikim ryżem
z serem kozim i papryką czerwoną
+ koktajl warzywny


Napar z Jiaogulan

Sałatka z kiwi i banana


Napar z prawoślazu, lapacho                i dzikiej róży


Sterylizowany
przecier dla niemowląt

Napar z nagietka, pokrzywy, lapacho

5


Łosoś surowy świeży
z odrobiną soku z cytryny

sałata lub cykoria
ananas
suszone śliwki
cząstki grapefruita
oregano, pieprz cayenne
natka pietruszki


Muffinki jagodowe
Bez dodatku: glutenu, pszenicy, soi, jaj, drożdży, laktozy

Herbatka dla żołądkowców
(Owoc róży, bzu czarnego, głogu, tarniny; ziele ślazu, bukwicy, przytulii; kwiat ślazu, nagietka; liść babki zwyczajnej

Filet z łososia z warzywami

sok z cytryny i grapefruita
cykoria
ananas, suszone śliwki i morele, banan
    oregano, majeranek

Napar z Jiaogulan



Talerz specjałów 5 przemian


Połówka grapefruita

Napar z kory dębu, pokrzywy z suszonymi owocami

6


Ćwiartka grapefruita

Muffinka + chlebek świętojański
Bez dodatku: glutenu, pszenicy, soi, jaj, drożdży, laktozy


Sałatka
ryż naturalny i dziki
kwaśne jabłko, kalarepa, szparagi
morszczyn, hummus, liść botwinki
gotowana świeża marchew
łyżka oliwy z oliwek
łyżka siemienia lnianego
szczypta soli himalajskiej
   natka pietruszki

Sushi



Ciasteczko gryczane bezglutenowe
Herbatka bio konopna z dziką różą

Ryż naturalny  z  warzywami

jabłko, marchew, papryka, rzepa
łyżka lnu mielonego
surówka z białej rzodkwi
pieprz Cayenne, mięta
sól
natka pietruszki
sałata
łyżeczka oleju bio kokos i lnianego
Deser śliwkowy
 dla niemowląt

Napar z ostropestu, pokrzywy
 i dzikiej róży
7
świeża papryka nadziewana warzywami

marchew, groszek, seler
oregano
morszczyn
natka pietruszki
Rosół lekki z kury
Marchew, seler, pietruszka, por
Bezglutenowa kostka rosołowa bio

Napar z Jiaogulan

Pierś z kurczaka z kurkumą
z naturalnym ryżem
ananasem, migdałami
i buraczkami
Sencha
Sałatka z malin i śliwek
z migdałami i lnem mielonym

Napar z Jiaogulan
Napar z nagietka, lipy i dzikiej róży
8


Sałatka z gotowanej piersi kurczaka
z ananasem, cykorią, kiwi i sezamem


Herbatka bomba witaminowa




Naturalna galaretka rosołowa
z kurczakiem lub karpiem
gotowana marchew, groszek, seler
suszona śliwka, pietruszka
pół jajka na twardo
agar – naturalny zagęszczacz
wege bulion naturalny

Sencha
Rosół z kury


Herbatka dla żołądkowców
(Owoc róży, bzu czarnego, głogu, tarniny; ziele ślazu, bukwicy, przytulii; kwiat ślazu, nagietka; liść babki zwyczajnej

Koktajl warzywny
marchew, kalarepa, buraki
botwina, rzepa
migdały
imbir
morszczyn
+ zioła


Deser śliwkowy
dla niemowląt

Napar z ostrożnia, kory dębu
i dzikiej róży


9

Sałatka Tuńczykiem w sosie własnym

 ryż naturalny
oregano, kozieradka lub curry
 szczypta soli
natka pietruszki
ewentualnie trochę kukurydzy/groszku
pół łyżki majonezu lub hummus

Risotto z gotowanymi warzywami

brokuły, marchew, fasolka szparagowa
seler, imbir
2 łyżki oleju bio kokos
łyżeczka oleju lnianego
pieprz cayenne
sól
natka pietruszki, sałata i pestki dyni

Napar z nagietka, lapacho i mniszka
Dip z hummusa paprykowego
Marchew, brokuły

Sencha
Deser
 malina, jabłko marchew


Napar z kory dębu, dzikiej róży i mięty
Napar z pokrzywy
nagietka, rumianku
i liści malin z suszonymi śliwkami
10
Naleśniki bezglutenowe gryczane
z quinoa, owocami, inuliną i lnem mielonym
+ koktajl owocowy

Sencha


Sałatka owocowa z quinoa

mango ananas jabłko figa morela śliwka
wiórki kokosowe

Naleśniki bezglutenowe gryczane

Napar z Jiaogulan z liśćmi maliny
Sałatka owocowa

Napar z Jiaogulan z liśćmi maliny
Muffinka bezglutenowa
Chlebek świętojański
11
Kanapka z chleba Inkówz amarantusem
(Bez dodatku: glutenu, pszenicy, soi, jaj, drożdży, laktozy)

+ bezglutenowa pasta słonecznikowa
 z suszonymi pomidorami
+ plasterek pomidora wyparzony i obrany
ze świeżymi listkami mięty
 i natki pietruszki

Sencha
Zupa warzywna



Ciasteczko gryczane bezglutenowe
Herbatka bomba witaminowa
Sałatka:
imbir
morszczyn
pietruszka
cykoria
gruszka, pestki dyni
szczypta pieprzu cayenne
szczypta soli
borówka, odrobina soku z cytryny
łyżeczka oleju lnianego
oregano, świeże listki mięty

Napar z nagietka, lapacho i czystka


Zupa warzywna






Napar z pokrzywy, bratka, kory dębu, nagietka i dzikiej róży


Napar z Jiaogulan
z lipą, werbeną, śliwką
i dziką różą
12
Ćwiartka grapefruita


Jajko Paleo (sadzone w papryce)




Sencha
Koktajl z mrożonych malin,
 czarnych jagód, gruszki
wiórki kokosowe, migdały
mleko sojowe waniliowe


Herbatka dla żołądkowców
Owoc róży, bzu czarnego, głogu, tarniny
ziele ślazu, bukwicy, przytulii kwiat ślazu, nagietka, liść babki zwyczajnej
Naleśnik bezglutenowy z inuliną
śliwkami i owocami leśnymi
Chlebek świętojański
+ koktajl owocowy


Napar z nagietka, lipy, dzikiej róży
Sałatka
mozarella
wyparzony i obrany pomidorek
łyżeczka oliwy z oliwek
łyżeczka oleju lnianego
oregano, mięta
czarne oliwki, sól
natka pietruszki, sok z cytryny
sałata
pestki dyni i pół łyżki majonezu


Napar z pokrzywy
kory dębu, werbeny, bratka i dzikiej róży
13
Deser śliwkowy dla niemowląt
+ muffinka bezglutenowa
Chlebek świętojański



Herbatka bomba witaminowa
Surówka wiosenna
pomidorek, marchew, brokuły, burak
łyżka lnu mielonego
rzodkiew, szczypiorek, cebula
sól
pietruszka, odrobina soku z cytryny
sałata
papryka, suszone śliwki, figa
łyżka oleju bio kokos
Kotleciki warzywne z kaszą jaglaną
 i śliwkami
+ sałatka paprykowa

Sencha
Deser warzywny dla niemowląt

Herbatka dla żołądkowców
Owoc róży, bzu czarnego, głogu
tarniny, ziele ślazu, bukwicy
przytulii kwiat ślazu, nagietka
   liść babki zwyczajnej
Sałatka owocowa z kiwi, figi
i grapefruita
14
Pstrąg z odrobiną cytryny
2 łyżeczki oliwy z oliwek
łyżka olej bio kokos
jabłko, suszona śliwka
ziele ang, liść laurowy, siekana mięta
pietruszka,
łyżeczka lnu mielonego

Napar z ostrożnia
Ryż naturalny  z warzywami
 Surówka z białej rzodkwi
jabłka i marchewki
łyżka lnu mielonego

Herbatka dla żołądkowców
Owoc róży, bzu czarnego, głogu, tarniny, ziele ślazu, bukwicy przytulii, kwiat ślazu, nagietka
 liść babki zwyczajnej

Filet ze świeżego pstrąga z fasolką szparagową
Szczypta imbiru
pół jabłka kwaśnawego
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki olej bio kokos
pieprz ziołowy, liście laurowe, ziele angielskie
pietruszka, sałata, rukola
     łyżka siemienia lnianego, suszone śliwki
pestki dyni
Napar z nagietka
mniszka, dzikiej róży
maliny, bratka
i czarnego bzu
15
Sałatka
ananas, banan, kiwi, jabłko
łyżka lnu mielonego

Herbatka z lipy, maliny, werbeny
pokrzywy i dzikiej róży

Kotleciki mielone z wołowiny
 i kaszy jaglanej z buraczkami

sałatka z ananasa i cykorii lub pora

Herbatka dla żołądkowców
Owoc róży, bzu czarnego, głogu, tarniny; ziele ślazu, bukwicy, przytulii; kwiat ślazu, nagietka; liść babki zwyczajnej

Sałatka
kotleciki mielone
ananas, suszona śliwka
łyżeczka oleju bio kokos
łyżka siemienia lnianego
posiekana mięta

Napar z Jiaogulan
Kalarepki faszerowane
 kotlecikami mielonymi

Napar z nagietka, pokrzywy
kory dębu, liści malin i dzikiej róży
Napar z ostrożnia, werbeny, nagietka bzu i dzikiej róży


Zasada 5 Przemian

Żywioły natury fascynują mnie od dawna. Są elementem wielu kultur i wierzeń. Ich znajomość wzbogaca nie tylko trafną ocenę potencjału człowieka, czy otoczenia. Także w sferze kulinarnej przemawia do mnie Zasada 5 Przemian. Na początku jej zastosowanie wydało mi się trudne i wciąż budzi wiele wątpliwości odnośnie rozumienia natury pożywienia i prawidłowej kolejności dodawania składników. Wykonałam własną tabelę i powiesiłam w kuchni. Muszę przyznać, że potrawy przygotowane z zachowaniem przemiany jest o wiele bardziej apetyczne i pożywne.


Źródło: Opracowanie własne na podstawie  K. Jaszczyk - Górska i inne materiały znalezione w Internecie


Tabela obejmuje tylko składniki, które jem albo, które zamierzam później wprowadzić do diety. Powstała na podstawie materiałów udostępnionych w Internecie przez dietetyka Katarzynę Jaszczyk, skonfrontowałam tę wiedzę z innymi informacjami na temat medycyny chińskiej oraz uzupełniłam.
Taki podział odpowiada moim wrażeniom smakowym, natomiast można sobie inaczej zakwalifikować, jeśli ktoś zdecydowanie odmiennie odczuwa dany smak. Np. grapefruit jest dla mnie kwaśny.

Przykładowa sałatka - próba prostego dania w której przedstawiłam symbolicznie każdą czynność według koła 5 przemian.

składniki:
filet ze świeżego surowego łososia
ryż naturalny
oliwa z oliwek, olej lniany
papryka czerwona, rzodkiew, czarne oliwki
cytryna i połówka grapefruita
śliwka suszona
1/2 łyżeczki wiórki kokosowe
oregano, sól himalajska, ziele angielskie, liść laurowy
migdały zmielone
natka pietruszki, rukola
hummus oliwkowy

Stawiam łososia na płytce orgonitowej, żeby odtajał.
Składniki dodaję co kilka minut w kolejności żywiołów.
Na koniec stawiam na 15 min. miseczkę na płytkę, żeby się wszystko zharmonizowało :)

ryż
 - wodę solę i gotuję na wolnym ogniu ok. 10min. włączam sobie muzykę :)
 - dorzucam odrobinę soku z cytryny i świeżą natkę pietruszki
 - do wrzącej wody dodaję szczyptę oregano
 - dorzucam zmielone migdały
 - wkładam torebkę ryżu naturalnego brązowego i liść laurowy
 - po kilkunastu minutach podlewam trochę wodą
łosoś
 - do wrzącej wody dodaję szczyptę oregano
 - dodaję łyżeczkę oliwy z oliwek i łyżkę oleju lnianego oraz wiórki kokosowe
 - dorzucam posiekaną suszoną śliwkę, 2x ziele angielskie i 2x goździk
 - dolewam troszkę magnetyzowanej wody
 - dorzucam pół obranego kwaśnego jabłuszka pokrojonego w kostkę i odrobinę soku z cytryny
 - dodaję rukolę, czekam do zawrzenia.
sałatka
 - do ostygłego ryżu dodaję łososia
 - dodaję posiekaną czarną oliwkę, mieszam
 - dorzucam natkę pietruszki
 - dodaję rukolę
 - dodaję paprykę i podlewam sokiem z grapefruita
 - dodaję posiekaną rzodkiew i łyżeczkę hummusa, mieszam

Jak widać, nie jest to specjalnie skomplikowane, jak już sobie uświadomimy do jakiego żywiołu należy każdy składnik. Czasem nie jestem pewna, czy robię coś wg 5 przemian na 100%. Czy wyszło, da się odczuć w smaku. Dla mnie, dodawanie w tej kolejności robi jednak ogromną różnicę. Nawet pozornie nie pasujące składniki jakoś razem smakują. Lepiej odczuwam poszczególne warstwy smaków w sałatce. Jakoś tak...aż chce się wziąć następny kęs. Nic mi później też nie bulgocze w brzuchu :)


Równowaga kwaśno-zasadowa

Niezbędna podstawa każdej kompozycji :) W mojej diecie przeważają produkty zasadowe, ponieważ chodzi mi o odkwaszanie organizmu. Kwaśnych składników dodaję dla smaku 1/5 składu



Zdrowe zakupy

Pierwsze zakupy wspominam teraz z uśmiechem. Wychodząc z pustym koszykiem z marketu nie było mi do śmiechu. Około miesiąca czasu poświęciłam na zaplanowanie tego co, gdzie i kiedy mogę kupować. Spędziłam kilka godzin a nawet dni na dokładnym czytaniu składników, sprawdzaniu co kryje się pod tajemniczymi nazwami. Co z czym łączyć i kiedy spożywać. Nie raz pomyliłam się w przemianach, zapomniałam o czymś, olałam podpowiedzi organizmu lub nie doczytałam składu, dopiero w domu orientując się, że nie mogę tego zjeść.
Większość produktów dostanę na pobliskim bazarku i 3 sklepach po drodze. Bardziej wymyślne składniki i potrawki jak zamienniki mąki, zbóż i żelatyny oraz desery, ciastka i zioła zamawiam w Internecie, lub przy okazji nabywam tam, gdzie mam po drodze.
Drugi miesiąc idzie nieco lepiej. Po kolejnym badaniu wprowadziłam drobne zmiany w diecie, aby uniknąć monotonii i wypróbować produkty, których nigdy nie skosztowałam. Do jadłospisu dołączył amarantus, quinoa, inulina, gryka. A także agar, kalarepa, cukinia i sporo ziół.


Hity i mity

Podstawową zasadą jest nie przetwarzanie pożywienia. O ile surowizna jest pełnowartościowa, o tyle ja lekko wszystko podgotowuję.
Większość potraw komponuję w sałatki. Po pierwsze to wygodne, pod drugie mózg tak nie tęskni za tradycyjnym obiadem, wyobrażając sobie mielone wieprzowe na miejscu ryby, czy ziemniaczki z masłem zamiast quinoi.
Jest też kilka kompromisów - może nie do końca zgodnych w 100% z zaleceniami nieprzetwarzania termicznego, diety rozdzielnej, ale dobranych tak, aby nie szkodziły. Wychodzę z założenia, że lepiej jak jedzenie sprawia przyjemność, niż kiedy staje się przykrym obowiązkiem. Trzeba lubić to, co się je i zmuszanie się do składników czy połączeń, których się nie lubi, może spowodować coś w rodzaju depresji kulinarnej. Zaliczyłam taki etap, że 2 dni nic nie jadłam, bo miałam ochotę na coś, czego mi nie wolno, albo nie smakowało mi to, co przygotowałam. :)
Ponoć do wszystkiego trzeba dorosnąć. Z dwojga złego, nawet lepiej raz miesiącu zafundować sobie obiadek tradycyjny, niż tęsknić lub głodzić się. Prędzej, czy później przesadna asceza zemści się na psychice i porzucimy zdrowe postanowienia, to dopiero będzie szok, nie tylko dla jelit.
Odpowiednio skomponowana herbatka ziołowa przed i po takim "zakazanym" posiłku złagodzi wzdęcia, złe wchłanianie do jelita. W sumie, odkąd codziennie piję zioła zamiast earl grey, to nawet przy napadach apetytu skutki uboczne zmalały. Czyli nie boli pół dnia, a 40 minut

To, że schudłam i utrzymuję niższą wagę mimo braku ruchu związane było z biegunką i wyłączeniem z diety zbóż i cukru.Dieta nie jest związana z odchudzaniem, tylko z profilaktyką zdrowotną. Ponieważ jest lekka, to przy okazji leci parę kilo i nie wraca. Znajdziecie tu trochę bio słodyczy (bezglutenowych, bez soi, drożdży, jaj, laktozy) oraz inne bezpieczne "umilacze". Sztuka polega na tym, aby umiejętnie dodać taki umilacz w jadłospisie i nie męczyć codziennie trawienia. Mogą zawierać jakieś śladowe ilości niezbyt pożądanych składników (olej słonecznikowy, skrobia kukurydziana).
Przy założeniu odgrzybiania organizmu staram się unikać wszystkiego, co mogłoby karmić drożdżaki. W odstawkę poszedł ukochany miód, wszystko, co produkowane na bazie drożdży. W okresie przejściowym wolę jednak nie rezygnować w ogóle z bio ciastek, bo mogę się załamać i przestać jeść według diety. Przy takiej ilości energii jaką spalam podczas pracy umysłowej to dla mnie prawie niemożliwe, aby nie podjadać jakichkolwiek słodkości.

Dieta rozdzielna to dla mnie największe wyzwanie. Jestem bardzo mięsożerna i wychowana na tłustej kuchni wschodniej. Ciężko mi skomponować coś z samych warzyw, bo to był zawsze tylko dodatek do mięcha i puree. Wyszukałam produkty uważane przez różne szkoły za obojętne (np. ryż naturalny, indyk). Co dwa, trzy dni pozwalam sobie na ich łączenie. W ten sposób jest 1-2 dni mięsne łączone i 2-3 dni rozdzielne, kiedy staram się jeść tylko warzywa, owoce, kasze i ryż.

Największym mitem w diecie korzystnej dla jelita przy grupie krwi 0 są dla mnie otręby, owies, jęczmień, pieczywo pszenne, lekkie wędliny i orzechy laskowe. A także orkisz i słonecznik. Mój organizm średnio je przyswaja a niektórych wcale nie trawi. Unikam także kwaszonek i kiszonek, bo źle się po nich czuję. Szczególnie ciężko pojąć mi zalecenia dotyczące kapusty, ponieważ odkąd pamiętam, to właśnie wchodziło mi najgorzej. Kapustę zamieniłam na kalarepę. Być może w późniejszym etapie diety, gdy organizm się dostatecznie zregeneruje, będę mogła spróbować włączyć do diety także słonecznik, orzechy lub kwaszonki w bardzo ograniczonej ilości.

W diecie dbam również o właściwą suplementację, a preparaty wymieniam na inne co 2-3 miesiące.
Niektóre kuracje przeznaczone są na określony czas - od tygodnia do miesiąca.
Stosuję w razie potrzeby lub ochoty różne ćwiczenia (litoterapię, terapię orgonem, aromaterapię, terapię kolorem i dźwiękiem, wizualizacje, afirmacje, metodę EFT, kąpiele solne, płukanki i masaże.
Niestety nie codziennie, bo masaże profesjonalne z akupresurą są drogie (130-250 pln za 1,5h)
Używam w większości kosmetyków naturalnych (złoto koloidalne jako tonik, kryształ antyperspirant, mydła i balsamy naturalne, naturalna pasta do zębów)
Nie przyjmuję żadnych modnych leków aptecznych, antybiotyków, mikstur opartych na mleku, cebuli i czosnku.
Raczej unikam alkoholu, zadymionych papierosami pomieszczeń, toksycznych ludzi i sytuacji.

Moje ulubione specjały to:
Ajuwerda - jako naturalne kadzidło na drogi oddechowe, łagodzi problemy nosowo-gardłowe, oczyszcza i energetyzuje przestrzeń
Bursztyn bałtycki - poprawia bilans energetyczny, podnosi odporność, zapobiega infekcjom, uśmierza ból
Dzika róża - dobra na odporność, serce i stawy, uspakaja, bogata w witaminę C
Jiaogulan - wzmacnia odporność, poprawia trawienie, chroni wątrobę i układ krwionośny, opóźnia procesy starzenia,
Konopie bio - nie kopią, ale to świetny relaksujący napar na wieczór
Kwas kaprylowy - oczyszcza z drożdżaków, redukuje nieprawidłowości w działaniu jelit
Nagietek - napar ma wiele właściwości leczniczych, oczyszczających, odkażających, bakteriobójczych dla błony śluzowej
Oliwa z oliwek - najlepsza oliwka spożywcza, łagodzi infekcje gardła, wzmacnia odporność i wspomaga trawienie
Olej bio kokosowy - wzmacniający, odżywiający, w ograniczonej ilości używam go jako olej spożywczy, na co dzień jako balsam do ciała i ust, czasem jako maseczkę na włosy.
Olejek z bergamotki lub geranium - super relaksujący zapach, kojący na podbrzusze i splot słoneczny
Ostropest plamisty - dobry na wątrobę, pęcherzyk żółciowy, na uszkodzenia spowodowane lekami, narkotykami czy alkoholem
Ostrożeń warzywny - inaczej czarcie żebro, zioło popularne wśród ezoteryków i egzorcystów, nadaje się do picia i kąpieli oczyszczających, świetnie wycisza i uspokaja, łagodzi stres, działa przeciwzapalnie, korzystnie na skórę
Para Farm - tygodniowa kuracja oczyszczająca z pasożytów, korzystna dla ukł. oddechowego i odpornościowego, wspomaga ochronę przed grzybami
Plastry Kinoki/ Tanoki - oczyszczająca kuracja plastrami
Pokrzywa - wszechstronna, oczyszczająca, odtruwająca, wzmacnia żołądek i układ krwionośny
Suszone śliwki - mogłabym dodawać je do każdej potrawy i mieszanki ziół :)
Srebro koloidalne - naturalny antybiotyk, podnosi odporność, ma właściwości oczyszczające i odkażające, leczy chroniczną słabość, zapalenie jelit, bóle menstruacyjne i śledzionę.
Szałwia i biała szałwia -  płukanie gardła, napary, oczyszczanie pomieszczeń i ludzi


Filozofia ciągłego doskonalenia

Zmiana diety to podstawa życia w zgodzie ze sobą i polepszenia jakości życia. Sama dieta jednak mi nie wystarcza. Zdecydowałam, aby narzucić sobie nieco dyscypliny osobistej, której w życiu codziennym mam niewiele. Praca artystyczna, naukowa i brak rodziny sprawia, że nie żyję w zabieganiu i monotonnym kieracie. Mało muszę i mam dużą możliwość ustawienia wszystkiego wedle upodobań.
Z drugiej strony, mam skłonności do pracoholizmu, więc trzeba wprowadzić równowagę pomiędzy dyscypliną pracy i odpoczynku, którego domaga się organizm. Od dawna cenię dyscyplinę, ponieważ bez niej harmonijny rozwój nie byłby możliwy. Dyscyplina to taki moralny kręgosłup. Dlaczego więc nie stosować jej w sprawach zdrowotnych. :)

Najtrudniejsze to wcześniej kłaść się spać, aby umysł zregenerował się między 22:00-24:00, później regeneruje się tylko ciało. Wcześniej wstaję zgodnie z przesądem, że kto wstaje o świcie, myśli ma czyste. Muszę przyznać, że dokładnie tak mam. Myślę kreatywnie i koncentruję się na pozytywnych zadaniach. Gdy wstaję między 9-12 pojawia się mnóstwo negatywnych myśli, które rozwiewają się dopiero po kilkunastu minutach jogi, medytacji anielskiej. Ewentualnie mogę zrezygnować z ćwiczeń i wykorzystać emocjonalny stan w tworzeniu obrazów lub muzyki. Wiem jednak, że poranne ćwiczenia dają mi mnóstwo relaksu, rozciągają ciało i poprawiają kondycję. Czasami muszę wybierać między zdrowiem a weną.

Lubię złapać ten wczesny rytm. Wstać prawą nogą. Parę głębszych oddechów, niebo rozpalone wschodem słońca, parzenie mielonego lnu. Mam problemy z gardłem i krtanią, na czczo przepłukuję gardło oliwą z oliwek. Po całym życiu wypełnionym anginami, których miałam chyba ze 150, całkiem nieźle oliwa radzi sobie z utrzymaniem właściwej flory jamy ustnej.
Wyciągam z lodówki puszkę ananasów i stawiam na płytce, aby się naenergetyzowała. Kładę się do łóżka. Już nie po to, aby dalej spać, tylko ćwiczę sobie wyobraźnię leżąc na orgonicie i kamieniach. Afirmuję, wizualizuję uzdrawiające promienie światła. Przypominam sobie poznane wcześniej mudry. Sprawdzam, czy Metatron jest ze mną, a jeśli usnę, to już nie tak głęboko, więc może zapamiętam jakiś sen, który podpowie o czym myśli moja podświadomość. Wstaję, piję siemię lniane lub mielony len i jem ananasa.
Parasine, 30 minut przed śniadaniem. Popijam sokiem z ananasa. Pau d'arco i Aloes 10 minut przed.
Papierosek. No jeszcze niestety. Ale już o połowę mniej bez ciśnienia i nie na czczo.
Śniadanko. Coś lekkiego - grapefruit, sałatka z gotowanych warzyw i owoców, z ryżem i mielonym lnem. Albo surowy świeży łosoś z odrobiną soku z cytrynki. W trakcie 2x Alfa Alfa i 1x Omega EPA.
Sprzątam, zasiadam do pracy. W zasadzie cały tydzień mam nad czym pracować od rana do wieczora. Dzięki Bogu, moja praca to pasja, więc rzadko odczuwam nią zmęczenie psychiczne. Gorzej z organizmem, któremu muszę zapewnić więcej odpoczynku.
6 szklanek wody dziennie. Muszę się przyzwyczaić, że częste sikanie odrywa mnie od kompa.
Drugie śniadanie - galaretka z agaru, warzywna z karpiem, hummus na smarowidło zamiast majonezu czy musztardy. Albo przecier owocowy dla niemowląt, który bardzo polubiłam. Napar z ostrożnia. Bezglutenowa muffinka jagodowa.
Jeśli kazeina to max 1x w tygodniu. Wybrałam pyszne produkty Alpro - deser i mleko sojowe waniliowe. Najlepiej wrzucić je przed wysiłkiem, bo zawiera d....coś tam. Świetnie sprawdziły się podczas generalnych porządków, targów sztuki i przygotowywania szlachetnej paczki.
Obiad. Kasza jaglana albo Quinoa gotowana z warzywami i owocami w mojej pysznej marynacie. Tej kaszy nigdy nie lubiłam, ale z pomocą owoców można jej nadać całkiem znośny smak.
Herbatka rumiankowa. Lektura.
Podwieczorek: bio ciastko i magiczna herbatka (dla żołądkowców, antydepresyjna lub witalizująca).
Praca, praca. Muzyka - obraz - badania naukowe - rozwój osobisty.
Kolacja. Sałatka z karpia gotowanego z wiórkami kokosowymi, z ryżem naturalnym i dzikim, wyparzonym i obranym pomidorkiem, pietruszką, rukolą.
Kapiel w soli himalajskiej, aromatyczna, przy muzyce własnej, anielskiej lub zen. Masażyk dłoni i joga twarzy. Muzyka Alfa. Sen.
Lubię takie dni. Ale żeby je doceniać i nie alienować się zbytnio, trzeba co tydzień, dwa wyjechać. Zmienić otoczenie, pozarabiać pieniążki, spędzić czas z ludźmi. Na wyjazdach również uczę się, jak stosować ulubione zabiegi, jak dbać o dietę i ćwiczenia. Opracowuję sobie skróconą wersję dyscypliny. Dzielę na te czynności, które mogę wykonać tylko w domu i te, które spokojnie mogę stosować poza domem.

Dużo tego, wiem. Nie od razu Rzym zbudowano - zmiany wprowadzam sukcesywnie, aż dobre nawyki wejdą w krew. Czasem zapominam, mylę się, lub brakuje mi czasu i ochoty. Piszę, aby sobie utrwalić,  a może uświadomić jak wiele już się o tym dowiedziałam :)
Staram się zrobić chociaż jedną rzecz więcej, niż mi się chce.

Czy to wszystko warte jest zachodu?

Czytam sobie teksty z "pamiętnika", notatnika z którego zlepię ten blog - i myślę sobie, że brzmi ciężko, a w rzeczywistości jest lżej, ani nie wychodzi sztywno i żmudnie. Chociaż wszystkie początki bywają trudne, w końcu przechodzą w nawyk i stają się codziennością. Wykonują się same, automatycznie. Nie zastanawiam się też, czy tego wszystkiego jest za dużo, czy za mało, jak mi się żyje z nożem ceramicznym ;) Zmiany wprowadzam zgodnie z własnym tempem, naturalnie. Znudzę się jednym, to próbuję zamiennika. Lubię swój flegmatyczny, niezdecydowany umysł zmusić do działania. A kiedy robię z diety "misję" czy "akcję", to przełamuję tumiwisizm, osiągam lepsze efekty. W ogóle cokolwiek osiągam.
W podsumowaniu, to wszystko sprawia mi radość, daje lepsze samopoczucie i motywuje do kontynuacji poszukiwań. Wyostrzają mi się zmysły, szybciej i lżej się uczę nowych rzeczy. Poza tym, od lat szkoda mi czasu na oglądanie telewizji, śmiesznych filmików na yt, nie siedzę też godzinami na fejsie, ani nie imprezuję całe weekendy. Wolny czas lepiej poświęcić na odpoczynek, ciekawe wyjazdy, lekturę i kameralne spotkania z ludźmi.